| Jak zrobić dobre zdjęcie kolejowe?(8) |
|
| Kurie PKP | |||
| niedziela, 21 czerwca 2009 09:00 | |||
|
Fotograficzne potknięcia
Każde zdjęcie można zrobić gorzej – przyznaliśmy w poprzednim odcinku, omawiając planowanie jednego ujęcia. Wpadek można jednak uniknąć. Czas na przedstawienie najczęściej popełnianych błędów w fotografii amatorskiej. Udałem się ponownie w to samo miejsce na szlaku Suwałki – Trakiszki. Wczułem się na chwilę w rolę początkującego fotoamatora, lekko oszołomionego i zafascynowanego możliwościami niedawno zakupionego sprzętu. Łatwo zaufać reklamie przekonującej, że aparat potrafi czynić cuda i myśleć skrótowo „to, co widzę, bardzo mi się podoba, więc wiernie utrwalę wszystko na zdjęciu”. Warto wiedzieć, że jest to często bardzo mylne wrażenie.
Oko widzi więcej Człowiek, patrząc na otoczenie, widzi więcej, szerzej i piękniej. Potrafi dostrzec i odróżnić niesamowitą głębię kolorów, nie wspominając o trójwymiarowości. Natomiast aparat, niezależnie od zastosowanej ogniskowej, ma widzenie ograniczone ramą kadru. Choćby z tego faktu jasno wynika, że to, co widzi ludzkie oko i aparat fotograficzny, to dwie różne rzeczy. Zatem wierząc na chwilę w cudowne właściwości aparatu i zafascynowany malowniczym krajobrazem, stanąłem tam, gdzie widok gołym okiem wydawał się ładny. W momencie przejeżdżania pociągu podniosłem aparat i… cyk (foto 1). Co otrzymaliśmy?
Planowanie i refleks Ostateczny wygląd zdjęcia trzeba sobie wyobrazić i zaplanować. Ustalić, w którym miejscu będzie początek i koniec pociągu, zastanowić się, czy jego wysokość nie zasłoni nam istotnego motywu, itd. Jeśli przymierzymy się do zdjęcia, nie mając w wyobraźni spodziewanego efektu końcowego, doprowadzimy do sytuacji, że górę weźmie niezdecydowanie i chęć wyczekania do końca. Gdy naciśniemy już migawkę, pociąg zacznie uciekać z kadru. Tak jak na foto 2, gdy słysząc odgłosy jadącego w oddali szynobusu, postanowiłem zrobić zdjęcie „na szybko”. Bez planowania i wyobraźni „wyszło” to, co widać. Entuzjaści, stawiając pierwsze kroki w fotografowaniu kolei, często myślą, że jeśli już na zdjęciu jest lokomotywa czy jakikolwiek inny tabor to cel został osiągnięty.
Lokomotywa to nie wszystko Oprócz obiektu głównego bardzo istotne na zdjęciu jest tło. Jego wygląd należy skomponować z obiektem głównym. Każdy, nawet mało ciekawy plener, odpowiednio dobrany może bardziej zainteresować oglądających. To, że na zdjęciu uchwycimy pociąg, nie gwarantuje, że zdjęcie będzie ciekawe i chętnie oglądane. Często przyglądam się przypadkowo spotkanym młodym fotografom, którzy idąc wzdłuż torów, co chwilę podnoszą aparat i bez przymiarki, zastanowienia się, rejestrują obrazy. Czasem zagadnięci, pokażą swoje efekty. Na uwagi, że zdjęcie wygląda mało ciekawie, niemal zawsze odpowiadają: ale przecież mam lokomotywę!
![]() Fot. D. R. Dołubizno ![]() Fot. D. R. Dołubizno Nie odcinać elementów Po jednej z takich rozmów wyjąłem swój aparat i wykonałem kopię zdjęcia, jakie zobaczyłem na ekranie aparatu właśnie przypadkowo spotkanego miłośnika kolei (foto 3). Celem była samotnie stojąca lokomotywa. Jaki efekt?
Wystarczy przypomnieć sobie zasadę „złotego podziału” – obiekty najbardziej wyraziste umieścić w mocnych punktach obrazu. Trzeba też podnieść obiektyw aparatu lekko do góry oraz skierować w lewo. Z nieciekawego, szkolnego motywu można wykonać zdjęcie, które (niekoniecznie ładne, bo i pogoda nie dopisała) jest przynajmniej dobrze skomponowane (foto 4). Warto pamiętać, aby fotografowane elementy w miarę możliwości kadrować w całości. Przyda się to nie tylko w fotografii kolejowej. Ile w domowych albumach jest zdjęć naszych najbliższych, którzy na tle ciekawych obiektów nie mają czubków głów, ramion, stóp czy kolan…
![]() Fot. D. R. Dołubizno ![]() Fot. D. R. Dołubizno Trzymaj pion i poziom Powszechnie spotykanym błędem wśród fotoamatorów jest nietrzymanie pionu i poziomu. Co ciekawe, większość błędnie wykonanych zdjęć „leci w lewo”. Z czego to wynika?
W momencie naciskania migawki robimy to zbyt nerwowo lub energicznie. Trzymany przez nas aparat w momencie najbardziej istotnym dla fotografującego traci poziom – prawa część idzie do dołu. Warto poświęcić trochę czasu na „suchą zaprawę”, ćwicząc moment zwalniania migawki. Tak, jak to robi snajper, któremu w momencie strzału karabin nie drgnie nawet o ułamek milimetra. Błędy nietrzymania pionów i poziomu pojawiają się także przy fotografowaniu na małych ogniskowych. Występuje wtedy zjawisko dystorsji (pionowe, wysokie elementy ekspozycji „kładą się” do środka kadru). Zwodzi ono fotografujących na tyle, że postanawiają oni „wyprostować” zdjęcie do któregoś ze skrajnych pionowych elementów np. do semafora. Jeśli wyprostujemy np. prawy semafor, a na zdjęciu mamy dwa takie elementy, to w efekcie lewy będzie przechylony jeszcze bardziej. ![]() Fot. D. R. Dołubizno Zawsze jeśli mamy problemy z prostym trzymaniem aparatu, bardzo pomocny będzie statyw. Starannie wypoziomowany i unieruchomiony aparat raczej nas nie zawiedzie. Na pewno nie jest to pełna i ostateczna lista błędów, jakie mogą występować w fotografii. Dotychczas w „Akademii Kuriera” największy nacisk kładliśmy na planowanie i kompozycję. Zdjęcia przecież czasem wychodzą też za ciemne lub za jasne. Wspaniały motyw może zostać zepsuty niewłaściwym ustawieniem względem słońca, itp. Współczesna technika daje duże możliwości korygowania wielu błędów i niedociągnięć. Wiele można naprawić choćby dzięki komputerowym programom graficznym. Zdjęcie ciemne można rozjaśnić, natomiast za jasne – przyciemnić. Blade kolory odpowiednio nasycić, krzywe zdjęcie wyprostować… Jednak zdjęć bez pomysłu, niezaplanowane czy niewłaściwie skomponowane w żadnym programie graficznym poprawić się nie da. Dariusz R. Dołubizno www.gmfk.pl
|
| Zobacz także: |
|---|
|







