| Zobacz zwiastun filmu o kolei "Nostalgia za parą" |
|
| KOW |
| wtorek, 05 maja 2009 12:08 |
|
Zamieszczone na płycie filmy „Wolsztyn 1988” i „Z Wolsztyna do Sulechowa 1988” są filmami amatorskimi, nakręconymi kamerą VHS. Powstały jeszcze w czasach PRL, ponad 20 lat temu. Ich autorem jest Marek Pietras z Ostrowca Świętokrzyskiego, miłośnik kolei, fotografik, artysta malarz. Filmy video z tamtych czasów, o tematyce kolejowej, są unikatem. Po pierwsze dlatego, że obowiązywał praktycznie całkowity zakaz fotografowania i filmowania na terenie PKP. Był on rygorystycznie przestrzegany przez odpowiednie służby – MO, SOK, SB, ORMO, itp. Wyjęcie aparatu kończyło się natychmiastowym zatrzymaniem i nieprzyjemnymi konsekwencjami. Po drugie – większość ludzi nie miała dostępu do kamer wideo ze względów ekonomicznych. Trzeba pamiętać, że wtedy kamery wideo były bardzo drogie i stanowiły równowartość kilkuletnich zarobków. Pod koniec 1987 r. Marek Pietras stał się szczęśliwym posiadaczem bezcennej kamery Panasonic, a niżej podpisany szczęśliwym posiadaczem równie bezcennego „Zezwolenia na wstęp i fotografowanie obiektów kolejowych”. Obaj stworzyliśmy swego rodzaju amatorską ekipę
filmową, przemierzającą parowozownie, stacje i szlaki PKP. Celem wypraw było uchwycenie piękna i swoistego klimatu trakcji parowej na PKP w jej schyłkowym okresie. Wiele filmów Marek kręcił w pojedynkę. Ponieważ posiadał zezwolenia na fotografowanie, stosował specyficzne techniki kamuflażu – ukrywanie kamery w torbie czy filmowanie ze „stanowisk zamaskowanych”, czyli wprost z krzaków. Filmy zostały przygotowane przez Warszawską Grupę Fotograficzną „Wolna Droga”. Jest to powstała w 1988 r. nieformalna grupa fotografików – pasjonatów starej kolei. Tworzą ją: Krzysztof Wiśniewski, Andrzej Żmuda i Dariusz Brodowski. Płyta z filmami „Wolsztyn 1988” i „Z Wolsztyna do Sulechowa 1988” jest pierwszą i – mam nadzieję, że nie ostatnią – płytą z cyklu „Nostalgia za parą”. Dariusz Brodowski Kup płytę "Nostalgia za parą" Mekka miłośników Parowozów Parowozownię Wolsztyn zbudowano w 1907 r. Jest to jedyna w Europie czynna parowozownia, skąd codziennie wyjeżdżają parowozy, by poprowadzić rozkładowe pociągi z Wolsztyna do Poznania. Miłośnicy kolei twierdzą nawet, że wolsztyńska „szopa” jest już ostatnią normalnotorową parowozownią na świecie, odkąd z obsługi wycofano ostatnie parowozy z linii normalnotorowych w Chinach. W parowozowni stacjonuje 30 parowozów, z tego kilkanaście czynnych. Do ulubionych czynnych lokomotyw należą Pm36-2 – „Piękna Helena”, Ok1-359 i Tr5-65. Jednak w rankingu popularności wysoką lokatę zajmują także powszechne przed laty na sieci PKP „Oelki”, czyli Ol49.
Teresa MasłowskaParowozownia jest dostępna dla zwiedzających. Można przyjść i obejrzeć halę, warsztaty, a przy odrobinie szczęścia, uda się zobaczyć parowóz na obrotnicy lub jego obrządzanie, czyli nawęglanie i pobieranie wody. Życie parowozowni toczy się bez większych zmian od ponad stu lat. Na tym właśnie polega czar tego miejsca, gdzie wciąż można „dotknąć” dawnej, żywej kolei parowej. Spółka PKP CARGO, która zarządza Parowozownią Wolsztyn, od kilkunastu lat organizuje Paradę Parowozów. Na parowe święto zjeżdżają tysiące miłośników kolei z całego świata. W stulecie parowozowni przyjechało ich około 20 tys. Przez dwie godziny przed zachwyconymi fanami prężą się w słońcu parowozy z Polski, Węgier, Niemiec, Czech, Słowacji i Wielkiej Brytanii. Warto tam być, żeby zobaczyć to oszałamiające widowisko. |

